sobota, 27 sierpnia 2016

Moje 3 sprawdzone sposoby na poprawę pracy jelit (i humoru)

Źródło: kaboompics.com

Temat perystaltyki/pracy jelit* jest wszystkim znany i nawet oklepany, a jednak mimo naszej wiedzy, często mamy z nią problemy. Myślę, że warto napisać o niej kilka słów teraz, pod koniec wakacji, kiedy wielu z nas wraca z urlopów - a sami wiecie, że wakacje rządzą się swoimi prawami :) Nie raz zmieniamy naszą dietę o 180 stopni, co w konsekwencji może prowadzić do zaparć, czujemy się ociężali i zmęczeni. A przecież dopiero co mieliśmy wolne i powinniśmy być wypoczęci!
Jako, że sama po wyjazdach często zmagam się ze zwolnioną pracą przewodu pokarmowego, chciałam przedstawić Wam moje 3 niezawodne sposoby, które ją podkręcą.

1. BŁONNIK - płatki owsiane, otręby
Nie bez powodu jest u mnie na pierwszym miejscu. Jeśli śledzicie mnie od jakiegoś czasu, wiecie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju owsianki i płatki z jogurtami, z wszelkimi dodatkami. Jem je regularnie raz dziennie, na śniadanie lub kolację, z wszelkimi dodatkami. Do tego owoce i warzywa w ciągu dnia - bardzo szybko pozbędziecie się problemów z zaparciami.

2. KAWA
Kawa ma swoich zwolenników i przeciwników. Nie będę rozpisywać się nad właściwościami kawy i czy jest dla nas dobra, czy nie - zachęcam do przeszukania internetu :) Ja sama jestem jej ogromną fanką, ale staram się ją pić z umiarem - jedna dziennie, maksymalnie dwie, jeśli mam dużo pracy na uczelni. Jak dla mnie kawa nie tylko stawia na nogi, ale również pozwala podkręcić perystaltykę. Dodatkowo jest fajnym zastrzykiem energii do porannych ćwiczeń czy biegania.

3. RUCH
Każdy z nas wie, że ruch ma na nas zbawienny wpływ - nie tylko na naszą sylwetkę, kondycję, ale właśnie na nasz przewód pokarmowy. Naprawdę wierzę tym, którzy nie raz mówią, że nie mają czasu na ćwiczenia - sama w roku akademickim zmagam się z chronicznym brakiem czasu, a kiedy wracam do domu pod wieczór, ostatnią rzeczą, o której myślę, jest trening. Ale uwierzcie mi, regularny ruch, do pół godziny dziennie, może czynić cuda. Moja mała rada - szybkie spacery do pracy/szkoły/uczelni i z powrotem. Jeśli możecie, zrezygnujcie z komunikacji miejskiej albo wysiadajcie kilka przystanków przed Waszym przystankiem. Dobrą motywacją może być zainstalowanie aplikacji w telefonie, która liczy Wam kroki - ustawcie sobie cel 5 czy 10 tysięcy kroków dziennie i uwierzcie mi, jest to bardzo fajna motywacja.

Istnieje jeszcze wiele sposobów na problemy z zaparciami, ale niezależnie ich ilości - PODSTAWĄ JEST REGULARNOŚĆ. Wszystko może zadziałać, jeśli jesteśmy konsekwentni. Wprowadzenie nowego nawyku zajmuje nam zwykle kilka tygodni, co czasem może być trudne. Ale wystarczy odrobina motywacji, a od razu poczujecie się lepiej.

A jakie są Wasze sposoby i rady?** Dzielcie się w komentarzach!


* Ratlerku, dzięki za komentarze!
** Libelula dodaje od siebie: zieloną herbatę, siłownię i wizytę w salonie urody (więcej w komentarzach). A co Wy dodacie do listy? :)

11 komentarzy:

  1. Kawy nie piję, ale sama po sobie zauważyłam, że jak rano poćwiczę (przed śniadaniem - mam najwięcej energii), to potem spalam jedzonko jak w piecu :) Błonnika u mnie sporo na co dzień, dobrze się czuję, jak go spożywam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawy nie piję bo nie lubię, błonnik ma w diecie :) Na przemianę materii na pewno pomaga też woda i posiłki - czyli nie głodzimy się ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby takie banalne, a każdy ma z tym problem :) uwielbiam kawę <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przepraszam, ale ten wpis NIE jest o przemianie materii ani o metabolizmie, tylko o pobudzaniu jelit do bardziej wydajnych ruchów robaczkowych co = brak zaparć.

    Metabolizm/przemiana materii to to, co dzieje się na poziomie komórkowym!!!! i dotyczy reakcji biochemicznych.
    Częstotliwość wypróżnienień nie ma z tym NIC wspólnego.
    Można biegać na tron 3 razy dziennie i mieć bardzo wolną przemianę materii, można mieć bardzo szybka przemianę materii i notoryczne zatwardzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Chcialabym sie nieco odniesc do twojego komentarza, zeby troszke to wszystko wyjasnic.
      W jednej kwestii masz racje - nieco zle uzylam tych pojec i rzeczywiscie w poscie mialam glownie na mysli pobudzenie perystaltyki przewodu pokarmowego (ale tu bede troszke zlosliwa i tez sie przyczepie - nie ma czegos takiego jak ruchy robaczkowe, robaczkowy to jest wyrostek. Skurcze moga byc perystaltyczne, odcinkowe, segmentowe, masowe, itp. ;). I tu bije sie w piers, bo rzeczywiscie potocznie mowimy o tym jako o przemianie materii i wykorzystalam te pojecia wlasnie w ujeciu potocznym.

      Jednak to co opisalam - dieta, aktywnosc fizyczna, a nawet zawarta w kawie kofeina - maja wplyw na przemiane materii/metabolizm sensu stricto, na poziomie i komorki, i tkanki, i organu. Wiec w moim poscie takze jest duzo racji. A jesli nie uwazasz, ze to prawda, polecam zapoznac sie z medycznymi podrecznikami z fizjologii i patofizjologii, tam jest wszystko opsiane od podszewki :)

      Usuń
  5. Nie mam pojęcia po co te drobne złośliwości.

    Co kto czytał, to też drugorzędne i nawet jakbym nic nie czytała, to jednak to nie ja rozpowszechniam ten szkodliwy mit, że większa ilość biegania do WC, oznacza lepszy metabolizm.

    Ten wpis jest fajny i byłby z sensem, o ile jednak wprowadziłabyś drobne zmiany, które nie będą napędzały tego bardzo szkodliwego mitu, ze ilość wypróżnień ma jakikolwiek związek z metabolizmem.

    Bo właśnie w oparciu o to, tyle ludzi w swej chorobie, sięga po leki przeczyszczające święcie wierząc, że tym sposobem polepsza swój rozwalony metabolizm.

    Pomylić czy źle wyrazić może się każdy. Po prostu się zdarza.
    Pozostaje tylko kwestia co z tym dalej. Poprawić co nie jest żadną hańbą a wręcz oznaką sporej odwagi i obiektywizmu, czy się upierać dla idei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie upieram, ale jak najbardziej mam prawo się wytłumaczyć czy coś wyjaśnić. Cieszę się, że zwróciłaś na to uwagę i gdy wrócę do domu, wprowadzę kilka poprawek ;)

      Usuń
  6. To jeszcze można dodać:
    4. Zielona herbata, ale nie z torebki a z zaparzacza.
    5. Siłownia - o tak, to dopiero daje nam siłę do działań i powoduje wydzielanie endorfin :)
    6. Wizyta w salonie urody - taka chwila relaksu i zadumy a po wyjściu efekty widać jeszcze przez długi czas.
    Tak wyglądałaby moja lista.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kawa - zmniejszam ilość, ładnie zeszłam do 1-2 kaw dziennie a piłam 5 ...i piję teraz wodę z cytryną albo ziołowe herbaty albo po prostu wodę. .Kupiłam filtr molekularny z naturalną mineralizacją więc wodę mam i na nią stawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie! Cieszę się, że udało Ci się tak ograniczyć kawę. Sama uwielbiam kawę, ale co za dużo, to niezdrowo :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...