piątek, 18 marca 2016

The Fitness Routine: marzec/kwiecień

ĆWICZENIE DO WYPRÓBOWANIA: naprawdę liczę, że w końcu na moje tereny przyjdzie wiosna, która zmotywuje mnie do biegania. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z bieganiem, nie przeszkadzała mi za bardzo pogoda. Teraz, kiedy miałam przerwę od wakacji, mam problem, aby nagle wyjść z rana na truchtanie w temperaturze poniżej 0. Niemniej jednak jestem z siebie dumna, że od ponad 1,5 miesiąca udaje mi się robić ponad 10 tysięcy kroków dziennie (czyli według aplikacji Fitbit ok. 8km), co przy moich zajęciach jest sukcesem :)

PRZEPIS WART GRZECHU: zbliżają się Święta i jest okazja, aby wprowadzić nowe przepisy na stół. Kusi mnie zrobienie jakiegoś pasztetu z ciecierzycy lub fasoli, robiłyście? Macie dobry przepis?
Przy okazji, muszę się pochwalić, że udało mi się zrobić niedawno wegański sernik jaglany na bazie z Oreo (tak, Oreo są wegańskie, też mnie to zaskoczyło :), który wyszedł naprawdę pyszny!

CO MI SIEDZI W GŁOWIE: od dzisiaj: 'Nie gotujemy' The Dumplings. Coś czuję, że niedługo będę znała ich piosenki na pamięć..

UBRANIE: jak na razie nie potrzebuję niczego nowego do ćwiczeń, ale muszę pochwalić się zakupem na wakacje - moje pierwsze buty trekkingowe! Czas w końcu odwiedzić polskie góry :) Buty są firmy Quechua, kupione w Decathlonie za 70 zł. Przetestujemy, zobaczymy :)



DUSZA: powoli idzie w dobrym kierunku :) Wiele spraw pozostaje niezałatwionych, ale przestaję się nimi przejmować. Mam nadzieję, że w końcu doczekam się słońca i wszystkie kłopoty naprawdę odejdą w kąt!

Co nowego u Was? Jakie plany na najbliższy miesiąc?

31 komentarzy:

  1. Bieganie to nie moja bajka - ja to spacery i rower :)
    Jeśli chodzi o pasztet to mam swój sprawdzony z soczewicy i warzyw - pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też bardziej spacerowa i jeśli ćwiczenia, to w domu. Ale wiem, że bieganie dobrze na mnie działa, jestem przewietrzona i lepiej śpię, dlatego chcę do tego wrócić :)

      Domyślam się, że przepis jest na blogu? Jeśli tak, to na pewno go znajdę :)

      Usuń
    2. Mój brat mówi to samo - bieganie mu służy i na sen u lepsze samopoczucie ;)

      Zgadza się ;)
      .......
      Bardzo słodkie? Kosmos nie był bardzo słodki ale Aloha rzeczywiście słodsza, jednak to jest naturalna słodycz i według mnie mniejsza niż np. w batonach czekoladowych :)

      Usuń
  2. Mierzyłam kiedyś jakieś treki w Decathlonie, ale miałam wrażenie, że są niewygodne :( a w góry przydałoby się wybrać. Ooo jagielnik oreo kusi mnie od dawna, mi udało zrobić się bounty z kaszy jaglanej i były boskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam kiedyś trufle kokosowe z kaszy jaglanej, troszkę podobne do bounty i też były pyszne :)
      Właśnie też mierzyłam kilka par, wcześniej miałam wypatrzoną jedną parę, droższą od tych, a okazały się właśnie bardzo sztywne i niewygodne. Te są naprawdę fajne, stabilizują kostkę, ale nie obcierają. Chociaż recenzję dopiero mogę dać jak pojadę w góry :)

      Usuń
    2. Ja jakoś wtedy się zraziłam do Decathlonowych, ale może warto by było pogrzebać :)

      Usuń
    3. Dlaczego się zraziłaś? Proszę o recenzję! :D

      Usuń
  3. też bym się wybrała w góry, ale jeszcze za zimno dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dopisać w poście, że jadę dopiero latem :) Ale teraz miałam pieniądze, żeby zrobić taki zakup. Chociaż znając życie z pogodą może być średnio :)

      Usuń
  4. Ja ostatnio odwiedziłam góry, ale w celu jazdy na desce. :)
    A na wiosnę w tym roku czekam jakoś mniej, bo zaczynam tęsknić za prawdziwą zimą. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście od 2-3 lat zima się nie popisała.. Nie umiem za bardzo jeździć na desce, uczyłam się 2 lata temu, ale właśnie ze względu na brak śniegu w moich okolicach, nie miałam okazji kontynuować nauki :(

      Usuń
    2. Ja w zeszłym roku się uczyłam, w tym kontynuowałam naukę i jeździło mi się super! ;)
      Ja do gór mam 600 km, stoki w pobliżu mnie (a w zasadzie góreczki) nie działały - właściwie tylko jeden, ale zdecydowaliśmy się jednak na góry. ;)

      Usuń
    3. Ja też mam tyle kilometrów w góry :) Mieszkam na samiutkiej północy Polski i jakakolwiek wyprawa na południe jest sporym wyzwaniem :)

      Usuń
    4. To łączę się w bólu! :D wyprawa w góry z północy to okropieństwo! :D

      Usuń
  5. Bieganie? nawet się nie zastanawiaj:)świetna aktywność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś biegałam częściej (i w towarzystwie), nie miałam problemu z motywacją. Teraz jakoś mam problem z wyjściem samej na bieganie :) Mam nadzieję, że wraz ze słońcem wróci też motywacja :D

      Usuń
  6. Nienawidzę biegania, a raczej tego że nie mam kondycji i po bieganiu wyglądam i czuję się jak zwłoki :D myślę coraz częściej nad 10000 kroków, ale od kiedy popsułam kolano nie wiem czy mogę (lekarz powiedział tylko "nie uprawiać sportu", a chodzenie to chyba nie sport? :D) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też tak miałam i będę miała :) Trzeba trochę cierpliwości, później bieganie przychodzi z mniejszym trudem.
      Nie wiem co jest dokładnie z Twoim kolanem, ale na pewno odrobina ruchu nie zaszkodzi, a jest raczej wskazana. Zawsze możesz zacząć od 5000 kroków i zwiększać, jeśli nic nie będzie bolało. No i też kontroluj tempo - nie chodzi, żeby biegać czy truchtać, tylko po prostu iść :)

      Usuń
  7. Pasztet z ciecierzycy i fasoli znam, robię od czasu do czasu...trzymam kciuki za odwiedzenie gór z nowym nabytkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepis z kaszy jaglanej i oreo jest obłędny, próbowałam u koleżanki :)
    Ja zaczynam dopiero przygodę z bieganiem i zaczyna mi się podobać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Musisz koniecznie napisać recenzje tych butów trekkingowych. Ja natomiast zamiast biegania, to robię stacjonarne ćwiczenia na mięśnie ramion - brak kondycji daje znaki. Coś innego dla ciała: sauna i kąpiele solankowe (te robię samodzielnie w wannie ok 1kg soli do wanny, rewelacja pod względem odprężenia zawłaszcza po wysiłku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! :) Zazdroszczę sauny i tych kąpieli, na stancji mam tylko prysznic :)

      Usuń
  10. o ile wiosna mnie nie motywuje do niczego, tak sama też mam zamiar spróbować biefania. Nawet już nie mam wyjścia, owczym pędem zapisałam się ze znajomymi na biego 10km więc teraz czas. Butki fajne i w dobrej cenie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Och ja tak strasznie nie lubię biegać :P ale jak tylko zrobi się ciepło wyciągam ROLKI! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w dzieciństwie miałam mały wypadek na rolkach i całkowicie się do nich zraziłam.. I zazdroszczę wszystkim, którzy na nich śmigają :)

      Usuń
  12. Sernik mnie zaintrygował. To usiało być przepyszne. Mam nadzieję, ze buty spełnią swoje zadanie i w górach nabędziesz kondycji do biegania, albo odwrotnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba odwrotnie :) Ale każdy ruch mi się przyda, niezależnie w którą stronę :D

      Usuń
  13. Czym mierzysz kroki? Zastanawiam się nad krokomierzem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie w planach mały detoks po świętach i zacząć w końcu ćwiczyć. Za dwa miesiące chciałabym zacząć biegać, zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj też się już sporo czasu przymierzam do biegania. Mam nadzieję, że wiosna będzie mi sprzyjać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...