piątek, 5 lutego 2016

The Fitness Routine: luty

Źródło: kaboompics.com

Wiecie co? Przeglądając swoje posty zorientowałam się, że ostatnią notkę z serii The Fitness Routine zrobiłam, uwaga, we wrześniu. Tak, we wrześniu -.-   A miałam robić co miesiąc, w końcu przecież TAKI BYŁ ZAMIAR TEJ SERII. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, ale chyba szkoda łez na własne lenistwo i głupotę, dlatego trzeba się podnieść i ruszyć tyłek. /dlatego też, tak jak wspominałam, nie mam noworocznych postanowień, bo taki byłby efekt. Ale za to jestem dobra w spontanicznych wprowadzaniu nowych planów w życie :P/

ĆWICZENIE DO WYPRÓBOWANIA: no kochane, muszę się Wam pochwalić, że postanowiłam podnieść sobie trochę tyłek do lata :) Wypróbowałam już TO i TO, na początku mówiłam sobie: dam radę, ale po 3 minutach nie było mi do śmiechu. Ale kiedy następnego dnia miałam zakwasy w miejscach, o których czytałam tylko w podręczniku z anatomii, stwierdziłam, że warto to kontynuować w tym miesiącu. Przy okazji, znowu wróciłam do A6W, co prawda nie realizuję planu dzień w dzień, ale powoli odhaczam kolejne dni. Polecam aplikację na komórkę HardFox Six Pack :)

PRZEPIS WART GRZECHU: na Święta dostałam książkę z przepisami Jadłonomii, która skradła moje serce :) Ostatnio mam fazę na robienie różnych past kanapkowych, wspominałam Wam już o wegetariańskim smalcu, a kilka dni temu wypróbowałam pastę słonecznikową. Za oknem coraz częściej wychodzi słoneczko, a to oznacza, że od razu nabieram ochoty na smoothies i soki. I do tego powoli wracam!

CO MI SIEDZI W GŁOWIE: na północ Polski powoli znowu wraca zima, ale już przez moment czułam wiosnę :) I jakoś od razu przyszła mi do głowy piosenka Sheppard 'Geronimo', nie wiem kiedy ją usłyszałam, pewnie leciała gdzieś w radiu, ale miałam ochotę śpiewać ją w parku :D

UBRANIE: aby trochę się podbudować i jednocześnie nie opróżnić całego portfela, kupiłam nowy stanik sportowy z Kalenji, w kolorze koralowym od razu lżej się ćwiczy :) Polecam, szczególnie dla dziewczyn, które nie mają mocno problematycznego biustu :) Stanik dobrze leży, wszystko ładnie trzyma, jedyną wadą jest brak wkładek i co nieco może trochę się odznaczać ;) Ale jak na cenę 25 jestem bardzo zadowolona i bez żalu wyrzuciłam swój stary stanik :) A, i kupiłam sobie nowe buty zimowe. I płaszczyk na wiosnę. I portfel w lutym jest już naprawdę pusty. Ale w końcu były wyprzedaże, prawda?

DUSZA: z duszą jest trochę gorzej, ale każdego dnia nad sobą pracuję. Wspomniałam Wam, że ogarnęła mnie trochę samotność, którą kiepsko znoszę. Jednak przez to zrozumiałam, że przyjaźń, o którą stara się tylko jedna strona, to żadna przyjaźń. Na szczęście sesja zimowa, ćwiczenia i nowe przepisy pozwalają mi o niektórych sprawach zapomnieć :)

PLANY NA MIESIĄC: dzisiaj zakończyłam swoją zimową sesję. Ale wcale nie oznacza to poprawki :( Tak czy siak, najbliższe dwa tygodnie mam wolne, jutro pobudka o 5 rano i wracam do domu. Trochę się poobijam, trochę poćwiczę, trochę pomogę w remoncie. A później znowu powrót do nauki :)

19 komentarzy:

  1. Ćwiczenia mega, mogłabym wyglądać jak ta dziewczyna z pierwszego filmiku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłam swego czasu ćwiczenia z tą dziewczyną, mega wzmacniające, dużo mi dały, teraz już układam sama zależnie od tego co wydaje mi się osłabione ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak pasta słonecznikowa w smaku? :)

    Tą piosenkę słyszałam już jakiś czas temu - rzeczywiście wpada w ucho i jest rytmiczna :)
    Przyjaciele są na zawsze i przyjaźń jest w obydwie strony. Przykro mi, ze to tak się ułożyło ale musisz być dobrej myśli.. Znjadziesz drugą połowkę i tego Ci życzę :)

    ...........
    I jeszcze kajmak do tego? Nie lubię kajmaku, więc nie dla mnie :)
    Moja mama jak kiedyś robiła pączki z wiśniami (z naszego sadu) to potem jeśli ktoś chciał to obtaczał je w pudrze.. według mnie to nie jest konieczne bo jeśli wiśnie są smaczne to nic nie trzeba :) Wydaje mi się, że oni dali białą czekolade bo wiśnia z założenia jest kwaskowata a biała czekolada mega słodka - chociaż dla mnie wiśnie i truskawki to tylko gorzka czekolada i mogą być też orzechy ;P

    Zjadłaś i zapomniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze wszystkich podziwiam, którzy zmagają się z 6W. I Ciebie też :) Głównie z powodu nudy, która jak wiem z opowiadań moich trenujących znajomych, dopada na ostatnich końcowych treningach.
    Koniecznie daj znać, jak tam w trakcie :)
    Trzymam kciuki i życzę wspaniałego ukończenia 6W :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ćwiczenia szybko się nudzą :) Kiedy robiłam A6W po raz pierwszy w życiu, byłam tym tak podjarana, ze bez problemu dotrwałam do końca. Ale już przy kolejnych razach szybko się nudziłam. Na szczęście ta aplikacja bardzo fajnie odlicza czas i można się skupić. I np. obejrzeć jakiś serial, bo dokładnie wiesz kiedy masz zmieniać pozycję, ćwiczenie, itp. :)

      Usuń
  5. Oj też chętnie bym przygarnęła książkę Jadłonomii, wszędzie o niej mówią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę fajna, to jedna z nielicznych książek kucharskich, które według mnie warto mieć w domu :)

      Usuń
  6. Jakie śliczne zmiany na blogu :) Brawo :)

    Lasagne na śniadanie nie jadłam bo piekę ją na bieżąco - nie mam jak odgrzać... tj. jadłam ale na słodko bez pieczenia :) Raz na śniadanie jadłam bigos, innym razem chili sin carne i to śniadanie nie było w porze obiadowej ;)

    Na Walentynki nie czekam tylko urodziny Mamci - 15 lutego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kto lubi :) Ja nie przepadam za makaronami a już w szczególności na zimno a jeszcze gdyby tam był ser... zimny ser to nie jest ciągnący się ser :)Chociaż u mnie lasagna to w wersji wegańskiej bez sera ;)

      Mama dziękuję za życzenia :) Mówi, że nie chcę ich obchodzić bo stara już jest :P

      Usuń
  7. Zgadzam się zupełnie co do przyjaźni ;) Do mądrych wniosków doszłaś, na pewno wyjdzie Ci to na dobre <3 Ja też już po sesji, czas na obijanie i gotowanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post. :-) Bardzo Ci kibicuję w zrealizowaniu planów, pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Siedziałam i oglądałam ten filmik na yt i poczułam jak mnie tyłek boli od tych ćwiczeń, nawet nie próbuję się za nie brać, pobiegam sobie tylko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, tyłek boli, ale i pięknie się podnosi, jak wytrzymasz kilka razy :)

      Usuń
  10. Uwielbiam FitnessBlender :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Really nice blog for students :) We'll vist you more :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio poczułam mięśnie, których nigdy nie czułam, dziwne uczucie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już dawno nie zaznałam tego uczucia, ale pamiętam swoje zakwasy po pierwszym pole dance, okazało się, że ja mam naprawdę dużo mięśni o których istnieniu nie wiedziałam :D

      Usuń
  13. Ciekawe ćwiczenia, robiłam inne. Może spróbuję teraz, póki jeszcze za oknem zimno.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...