sobota, 27 lutego 2016

Czego nauczył mnie brak pieniędzy?

Źródło: kaboompics.com


Chyba każdy z nas doświadczył w życiu momentów, kiedy naprawdę brakowało nam kasy. Czasem trwało to tydzień, dwa, a czasami dłużej. I każdy z nas radzi sobie z tym na milion sposobów.
Aktualnie jestem 'w trakcie' mojego kryzysu finansowego :), który rozpoczął się wraz z początkiem roku akademickiego. Nie przeżyłam ogromnego szoku, wiedziałam, co mnie czeka, dlatego korzystałam z wakacji ile się da. :) Radzę sobie z tym raz lepiej, raz gorzej, ale pustka na koncie nauczyła mnie już kilku rzeczy. Oto moje spostrzeżenia:

1. Zaczęłam jeszcze więcej eksperymentować w kuchni - bywają momenty, że nie mogę pozwolić sobie np. na kilka awokado w tygodniu, mango, borówki czy inne pyszne rzeczy. Mimo, że kocham jeść i uważam, że naprawdę nie można żałować sobie na jedzenie, musiałam w pewnym momencie takie rarytasy ograniczyć. I dopiero wtedy na nowo poznałam kuchnię i wykorzystanie sezonowych produktów. Za cenę awokado można kupić nawet 2-3 kg jabłek czy gruszek, a ile cudnych rzeczy można z nich wyczarować! 

2. Szukanie promocji - od kiedy pamiętam, jestem na bieżąco z większością gazetek promocyjnych sąsiadujących ze mną sklepów. Ale dopiero teraz zaczęłam zwracać uwagę i przeliczać, kiedy promocja naprawdę jest świetną okazją, a kiedy tylko reklamą i w rzeczywistości wcale na tym nie zyskam. Nie przekonują mnie już wielkie napisy: -50%, -30%, bo czasami to po prostu oszustwo. Nie twierdzę, że jest tak zawsze, ale warto dokładnie się zastanowić i nie ulegać napisom PROMOCJA :)

3. Zrozumiałam zasadę: mniej znaczy więcej - nagle okazało się, że nie potrzebuję trzech balsamów do ciała, a naprawdę wystarczy jeden; że skoro od dawna nie używam kilku cieni do oczu, to może nie warto kupować kolejnego w podobnym kolorze; że nie muszę kupować kilku koszulek w innych kolorach tylko dlatego, że jest na nie promocja i może już nigdy, przenigdy się taka nie pojawić -> ta lista się nie kończy :)

4. Cenię jakość - nie jest tak, że każdego miesiąca szastałam kasą na prawo i lewo w każdym sklepie odzieżowym :) Ale nie powiem, mogłam sobie czasami zaszaleć i kupić coś fajniejszego (oczywiście bez przesady, mówię tu np. o parze butów, a nie torebce LV ;), bez większego uszczerbku dla portfela. Teraz muszę dokładniej planować zakupy odzieżowe, co w sumie wyszło na dobre. Wolę zaoszczędzić, wydać nieco więcej, ale mieć naprawdę przemyślany i dobrej jakości ciuszek, który zostanie ze mną na dłużej. Nie robię już spontanicznych zakupów (no dobra, czasaaami mi się jeszcze zdarza. Hej, nikt nie jest idealny!) i na milion sposobów zastanowię się, czy będzie mi to pasowało. Dzięki temu po miesiącu nie żałuję wydanych pieniędzy i dobrze się czuję w danym wdzianku :)

5. Nauczyłam się oszczędzać - trochę paradoksalnie, bo przecież mam mniej pieniędzy, więc niby jak mam odkładać? A jednak powoli mi się to udaje. Nie są to ogromne sumy (czasami 20zł, a czasami 50, nie więcej), ale nawet nie wiecie, jaką mam satysfakcję, że udało mi się przeżyć miesiąc, opłacić wszystkie rachunki, robić normalne zakupy, wyjść na dobrą kawę i jeszcze mi zostaje na koncie :) Oczywiście zawsze mam odłożone pieniądze, takie na czarną godzinę, typu dentysta, prywatna wizyta lekarska, czy coś na wakacje. I uważam, że jest to naprawdę ważne. Niby logiczne, ale nawet nie wiecie, ile osób wokół mnie czyści swoje konto do 0 już w połowie miesiąca ;)

6. Mały dodatek do punktu 5 - założyłam rachunek oszczędnościowy. Nie miałam możliwości założenia porządnej lokaty, bo w niektórych bankach miesięczny wkład przekraczał ogólnie moje kilkumiesięczne przychody :) Ale mam właśnie taki rachunek, aby pod koniec miesiąca przelewać sobie to, co mi zostaje, albo np. jeśli dostanę w prezencie. Nie jest dużo, ale po prostu mam motywację, by dobrze planować zakupy, dzięki czemu czeka mnie kiedyś nagroda. Może nie wszystkim taka rada się przyda, na mnie akurat to działa i polecam :)

A co tam u Was słychać? :)


29 komentarzy:

  1. Ja na szczęście jeszcze nie musze się głowić z wydatkami, ale jak przyjdzie już czas aby być ''na swoim'' to na pewno skorzystam z Twoich rad i nauk jakie wyciągnęłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam wizję spłukania się do zera, bo ze względu na to, że jednak kontynuuję studia w Polsce musiałam kupić komputer. O dziwo udało mi się kupić (czekam aż dojdzie :D) coś dobrego i jeszcze trochę zostało :P Jestem osobą, która od kiedy pamietam zawsze miała coś odłożone na czarną godzinę, a teraz sporą sumę komuś pożyczyłam i czekam na spłacenie, więc wizja wydania całości na komputer mnie wprost przerażała. Zakup komputera nauczył mnie z resztą, że tak jak mówisz, lepiej wydać trochę więcej i mieć lepsze. 3 lata temu na komputerze przyoszczędziłam i mam za swoje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kiedy trzeba zaoszczędzić, to trzeba, ale ze sprzętem to trzeba uważać :) Oczywiście nie każdy komputer, telefon, tablet czy inny gadżet jest wart swojej ceny, ale w wielu przypadkach raczej warto więcej zainwestować i mieć spokój na dłuższy czas :)

      Usuń
  3. mnie brak pieniędzy nauczył robić makaron z sosem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakiś konkretny przepis? Podziel się :)

      Usuń
  4. Odkąd pamiętam staram się być oszczędna i każdy grosz mi się przydał. Póki co z kasą u mnie całkiem dobrze, ale wizja spłukania może być wcale nie tak odległa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się absolutnie z każdym punktem i twierdzę, że brak kasy przyniósł mi więcej korzyści niż szkód. Super post!

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak kasy uczy przede wszystkim oszczędności i umiejętnego rozporządzania tym co nam zostało :) OD tego się zaczyna i idzie już dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, uczy bardzo wielu rzeczy :D to z balsamami to szczera prawda i wyprzedażami

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post. :-) Mnie brak kasy nauczył oszczędzania i szukania promocji. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post - oszczędzanie, rozsądne myślenie, nie marnowanie jedzenia = super dziewczyna z Ciebie z dużym potencjałem na to, żeby fajnie żyć. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest to niewątpliwie swego rodzaju motywacja. Dopiero jak się "pali" zaczynamy działać... Ale ważne aby z tego wyciągnąć wnioski, pomyśleć o sposobach zapobiegania i uchronić się przed kolejnym słabszym dniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Jeszcze nie raz napotkam takie problemy, ale nie przeżyję już wielkiego szoku i paniki, tylko trzeba jakoś kombinować, jednocześnie w zdrowy i racjonalny sposób :)

      Usuń
  11. Brak pieniędzy tak jak i podróże (wbrew przysłowiu) niczego nie uczą. Natomiast osoba, która chce się nauczyć zawsze znajdzie okazję, choćby ona była najbardziej nieprzychylnie przebrana w trudność. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  12. So useful blog for hungry students from whole Europe! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. I to akurat fajne korzyści, których być może nie udałoby się znaleźć w innej sytuacji. Także wyszło na plus.

    OdpowiedzUsuń
  14. Student musi się nauczyć wielu rzeczy aby przetrwać :). Jeżeli nie pobiera się pieniędzy od rodziców tylko żyje na własny rachunek to trzeba szukać oszczędności. Twoje porady mogą być przydatne :). Planowanie zakupów i oszczędzanie pieniędzy to skuteczne rozwiązanie. Ciekawy blog :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kiedyś też nie byłam rozsądna w wydawaniu pieniędzy. Teraz bardziej oszczędzam, nie chomikuje, zużywam na bieżąco, a i z niczego uda mi się zrobić coś dobrego do jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Okres studiów to dobry przedsmak tego, co czeka nas po pójściu do pracy. Wyjście spod portfela rodziców w dżunglę dla części jest szokiem - dlatego jedzenie chleba z ketchupem to widok dosyć częsty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Znany temat podczas studiowania :D Chyba każdy student podczas swojej przygody związanej ze studiami doświadczył takiego problemu. Aby sobie poradzić w takiej sytuacji trzeba się trochę nagłowić, ale wszystko jest do przeżycia ;) Często pomóc mogą oszczędności o ile takie mamy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Brak pieniędzy uczy nas życia i rozsądnego używania pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najbardziej podoba mi się pomysł z rachunkiem oszczędnościowym :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Twój blog poznałam stosunkowo niedawno, ale już wiem, że zostanę na stałe, bo bez względu o czym piszesz piszesz w sposób życiowy i taki, że aż chce się czytać. Pozdrawiam i powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Dziekuje Ci z calego serca za takie piekne slowa, to wlasnie one motywuja do dalszego dzialania!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...