piątek, 29 stycznia 2016

Przepis na ramen idealne!

Mało mnie tutaj, wiem.. Lecz ostatnio w natłoku wielu zdarzeń, musiałam w końcu poświęcić trochę czasu tylko sobie. Wybaczcie :) Moje postanowienie noworoczne dotyczące testowania nowych przepisów idzie we właściwym kierunku, dlatego za jakiś czas na pewno pojawi się coś świeżego. Potrzebuję jednak trochę czasu, aby usystematyzować i zorganizować się w kilku kwestiach, bo to na pewno da mi więcej siły do pisania. Ostatnio moja motywacja do blogowania trochę zmalała, ale myślę, że wynika to z tak zwanego zmęczenia materiału - nie mam ochoty na wiele rzeczy, z ćwiczeniami jestem również trochę na bakier, nieco częściej sięgałam po niezdrowe przekąski. Nie ma tragedii i za mocno tego nie przeżywam, ale chciałabym w końcu wrócić na właściwe tory. :) Mam nadzieję, że nadchodząca wiosna wystarczająco da mi kopa do życia!

A teraz czas na wspomnienie przepysznej kolacji - mniej lub bardziej zdrowej - ramen. Nie wiem czy kiedykolwiek mieliście okazję go zjeść - jeśli nie, koniecznie musicie wypróbować. Nie musicie szukać wykwintnej restauracji, wystarczy z dobrym przepisem zrobić zupę w domu. Większość składników na pewno znajdziecie w domu lub lokalnym sklepie, jedynie czego może Wam brakować w spiżarni, to pasta miso, makaron, sos sojowy i olej sezamowy (którego nie musicie używać). 

Polecam Wam filmik runnyrunny999, który krok po kroku pokazuje, jak zrobić dobre ramen. W swoim przepisie korzysta z mięsa wieprzowego, my kilka razy robiliśmy z kurczaka i jest również przepyszne. Poniżej podam Wam listę składników i ogólnie sposób przygotowania zupy, ale jeśli jesteście zainteresowani, koniecznie zerknijcie na przepis podany w linku. :)



Składniki (ilość zależy od Waszych możliwości i porcji, jaką jecie na co dzień :):
  • woda,
  • pasta miso (ok. 1,5-2 łyżek, korzystajcie z proporcji podanych na opakowaniu pasty),
  • kurczak,
  • sos sojowy,
  • cukier (ok. łyżki),
  • 1-2 ząbki czosnku,
  • 1cm korzenia świeżego imbiru,
  • jajko,
  • makaron (np. udon, ale śmiało możecie skorzystać np. z makaronu z zupki chińskiej :),
  • kukurydza z puszki,
  • ziarna sezamu,
  • olej sezamowy,
  • kostka bulionu warzywnego,
  • szczypiorek.
Kurczaka pokroić na większe kawałki (takie, aby można było bez problemu chwycić pałeczkami), zamarynować w kilku łyżkach sosu sojowego, z posiekanym ząbkiem czosnku, łyżeczką cukru i odrobiną oleju sezamowego. Odstawić do lodówki (przynajmniej  na pół godziny), następnie usmażyć.

Łyżkę sezamu zmielić w moździerzu tak, aby uzyskać pastę. Gotową pastę przełożyć na dno miski, z której będziecie jeść ramen. Do tego dodać pół łyżki sosu sojowego, łyżeczkę oleju sezamowego, łyżeczkę cukru, wszystko wymieszać.

Do wody (ok. 250-300ml) dodać pół kostki rosołowej, posiekany ząbek czosnku, posiekany imbir i podgotować (możecie oczywiście korzystać z domowego bulionu). Gdy wszystko się podgotuje, rozpuścić pastę miso (proporcje miso-woda: według instrukcji na opakowaniu pasty).

Ugotować makaron według instrukcji na opakowaniu. Jeśli chcecie do zupy dodać jajko, ugotujcie na miękko lub pół miękko.

Teraz czas na wykładanie :) Do miski z pastą sezamową przelać nasz bulion, dodać makaron, jajko, kurczaka i kukurydzę, posypać szczypiorkiem. I gotowe! Polecam mieć przy sobie pałeczki - do jedzenia kurczaka i makaronu, oraz łyżki, do wcinania reszty :) 

Ogólnie przepis jest bardzo prosty i jeśli lubicie takie smaki, trudno go zepsuć. Musicie tylko uważać, by nie przesadzić z miso i sosem sojowym, aby nie przesolić całości. A żeby nie zabrudzić wszystkich dostępnych garnków i patelni, warto przygotować nieco wcześniej kurczaka, później makaron, a w czasie kiedy gotuje się bulion, szybko ugotować jajko. To mój sprawdzony patent i naprawdę polecam.
Ramen ma to do siebie, że możecie sami modyfikować składniki i intensywność smaku, dlatego przy większości składników nie wypisałam dokładnych proporcji, wszystko zależy od Waszych upodobań. :)

Jedliście już coś podobnego? A może macie inne ciekawe połączenia? Piszcie!

P.S. Zgadnijcie, kto kompletnie zapomniał, że post o ramen już był :)) Dlatego zapraszam Was również TU na podobny przepis!

11 komentarzy:

  1. Wygląda super :) nigdy nie jadłam ramen

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog jest przede wszystkim dla Ciebie - blogowanie ma sprawiać Ci radość, przyjemność, odstresować :) To Ty decydujesz co, kiedy i czy w ogóle coś wstawiasz - nie ma co pisać na siłę. My tutaj poczekamy :) To bardzo dobrze, że postanowiłaś bardziej zadbać o siebie bo jak sama tego nie zrobisz to nie zrobi tego nikt :)Tymi "niezdrowymi" przekąskami się nie przejmuj - grunt to zdrowe podejście do życia i odzywiania... nie można popadać w paranoję bo to podchodzi po chorobę ;P Miałaś ochotę, czyli Twój organizm tego potrzebował i upominał się o swoje - nie ma co przeżywać :) Jestem pewna, że sobie nie zaszkodziłaś :)


    Odnośnie czekolady. Szczerze??? Nie ma sensu przepłacać i lepiej zainwestować w dobrej jakości deserową czekoladę. Jednak jeśli ktoś by Cię taką poczęstował lub tabliczkę podarował w prezencie to jak najbardziej :)

    Z sesją sobie poradzisz :) Oczywiście, że będę trzymać ♥ Dasz radę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za takie wspaniałe słowa :)

      Usuń
    2. Nie masz za co - pisałam z serca ;) Cieszę się, że w pewnym stopniu dodałam Ci otuchy :)

      Słoneczko, wiosna w powietrzu i krokusy (niektórzy wrzucali zdjęcia do internetu) jak tu się nie cieszyć ;) Nie ma innej opcji :)

      Hehe.. to tak jak ja z kichlikami (drożdżowe bułeczki z cynamonem) babci - nigdy ich nie lubiłam ale jak doleciał mnie zapach cynamonu to takie ciepłe jadłam na siłe a właściwie zjadałam do połowy :P Nie lubisz pączków ale jednak te "cudowne" połączenia Ciebie kuszą :D A co to za połączenia ? ;)

      Usuń
    3. Rajuśku... ile smaków :) A te z polewą z solonego karmelu to puste w środku? :) Dla mnie pewnie wszystkie byłyby za słodkie... Jesli już bym musiała to wybrałabym z wiśniami ale tutaj nie pasuje mi biała polewa - mogłaby być gorzka ;P Albo pączki z gorzką czekoladą i orzechami :P A można było zamówić pieczone? :) Zasłodziłaś się? :)

      Nie tylko Ty uważasz, ze obecnie gwiazdki smakują o wiele gorzej więc coś w tym jest ;/ A co do egzaminów - dobrze, że masz już je za sobą... teraz tylko odpoczynek i to zasłużony :)

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam okazji jeść ramen, ale wygląda intrygująco :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ramen jadłam tylko na mieście i faktycznie wyglądał bardzo podobnie do Twojego. Jak dorwe pastę miso to będę próbować, dzięki za przepis ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. A można zamówić na wynos? :D Wygląda tak, że jadłabym i to z dokładką :D

    OdpowiedzUsuń
  6. No to będę miała co próbować w przyszłym tygodniu :)) Mam nadzieję, że się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się na pewno! :) Daj znać jak wyszło :)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam ramen, polecam zdecydowanie zrobienie własnego wywaru, jak np. tutaj http://katarzynakachel.blogspot.com/2016/04/miso-ramen.html, a nie takiego z kostki, bo to właśnie bulion jest istotą tej potrawy, a zrobiony w domu jest o niebo lepszy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...