środa, 12 sierpnia 2015

Zielona herbata SOTI Natural - recenzja


Tak jak wspominałam w ostatnim poście, mam dla Was małą niespodziankę. Tak właściwie sama zostałam mile zaskoczona, kiedy otrzymałam możliwość napisania recenzji o tym napoju, za co bardzo dziękuję, SOTI Natural!

Po otrzymaniu propozycji dokładnie przeczytałam całą zawartość ich strony i możliwość przetestowania tej herbaty naprawdę mnie ucieszyła. Byłam ciekawa jej wyglądu i smaku, przede wszystkim dlatego, że od ponad 10 lat jestem ogromną zwolenniczką zielonych herbat. Mam raczej na myśli wersje parzone, na ciepło, chociaż czasem do ręki wpadają mi znane nam, popularne mrożone herbaty w butelkach. Nazwa firmy obiła mi się już o uszy, ale nigdzie nie mogłam jeszcze dostać tej herbatki, dlatego z przyjemnością czekałam na przesyłkę.

Może kilka słów o samej herbacie? Jest to zielona herbata gatunku Gyokuro, poddawana takim procesom (fermentacja i szybkie suszenie), aby zachowywała ona jak najwięcej swojego smaku i cennych składników. Gatunek ten jest bardzo bogaty przede wszystkim w przeciwutleniacze, w tym głównie katechiny. Jak wiecie, substancje te chronią nasze komórki przez działaniem wolnych rodników tlenowych, których duże ilości występują m.in. w stanach zapalnych oraz nowotworach. Dlatego też ogólnie zalecane jest picie zielonej herbaty w celu dodatkowego wspomagania organizmu, nie tylko np. w spalaniu tkanki tłuszczowej.
Herbata ta nie zawiera też żadnych konserwantów, cukrów, słodzików ani jakichkolwiek innych dodatków, co jest miłą odmianą, ponieważ z wyjątkiem wody, większość napojów butelkowanych ma długą listę składników.



Zastanawiałam się jednak, jak ona będzie smakować? Czy rzeczywiście jak parzona herbata, czy może jednak gdzieś doszukam się słodszego smaku czy dodatku cytryny/brzoskwini, itp.? Po wypróbowaniu od razu wiedziałam, że jestem w 100% na tak - smakuje jak delikatnie zaparzona zielona herbata, bez cukru, ALE nie pozostawia gorzkiego posmaku. Na dodatek na etykiecie jedynym składnikiem jest właśnie zielona herbata, a tabela kalorii pokazuje liczbę 0 i to nie zasługa innych dodatków, bo po prostu ich nie ma :) Jest to naprawdę miłe zaskoczenie.

Chciałam jeszcze wspomnieć o innej kwestii, mniej lub bardziej subiektywnej. Mamy obecnie upały i praktycznie cały czas piję wodę. Zauważyłam jednak, że nie zawsze czuję się po niej nawodniona (sami wiecie, że nie raz mamy potrzebę wypicia izotoniku, bo organizm w upałach i przy wysiłku potrzebuje nie tylko wody, ale też utraconych soli i minerałów). Po wypiciu schłodzonej herbaty odczułam dużą ulgę i przez kolejną godzinę mogłam spokojnie odpoczywać na tarasie. :)

Ktoś może napisać - po co mam wydawać pieniądze, skoro sam mogę zaparzyć zieloną herbatę, pozbyć się liści i schłodzić w lodówce? Takie pytanie też przeszło mi przez myśl jeszcze przed spróbowaniem SOTI. Przypomniało mi się jednak, jak często zostawiałam na jakiś czas herbatę w kubku, po czym dopijałam ją już letnią lub chłodną - owszem, była nadal dobra, ale już bardziej gorzka i pozostawiała przez moment posmak goryczki. Nie sprawiało mi już to wielkiej przyjemności. To tak jak czasami próbujemy odtworzyć smak jakiegoś dania z restauracji i niby to się nam udaje, ale jednak czegoś brakuje i w sumie wolisz znowu iść i zjeść już gotowe. Uważam, że odpowiednia obróbka tej herbaty naprawdę robi różnicę w smaku.



Aby nie być subiektywna, jedną butelkę oddałam chłopakowi, który obiecał powiedzieć mi, jak mu smakowało. Miał okazję wypić ją po bieganiu - powiedział, że działa podobnie jak izotonik i ugasił nią pragnienie po treningu. 

W przesyłce otrzymałam również wiele ulotek, pozwolę sobie wrzucić ich zdjęcia, być może dostarczą Wam więcej informacji (klikając w zdjęcie zobaczycie jego powiększenie):





Podsumowując, jestem naprawdę mile zaskoczona smakiem tej herbaty. Jak wiecie, zielona herbata, niezależnie od gatunku, od dawna jest chwalona za swoje właściwości prozdrowotne. Możliwość picia naturalnej zielonej herbaty z butelki, bez dodatków, zarówno w domu jak i w szkole lub pracy, sprawia, że od razu czujemy się zdrowsi i lżejsi. :) Przyniosła mi ona dużą ulgę w te upały, szczególnie, że przez ostatnie 2 tygodnie ledwo jem ciepłe obiady, tym bardziej nie miałabym ochoty na jakiekolwiek gorące napoje.

Jedynym małym minusem jest cena - jedna buteleczka w sklepie internetowym kosztuje 10-12 zł. Nie jest to kwota, na którą każdy może sobie pozwolić. Mam jednak nadzieję, że gdy oferta stanie się bardziej popularna, cena się nieco obniży. Jeśli jednak znajdę tą herbatę w sklepie stacjonarnym, chętnie raz na jakiś czas zaszaleję i kupię buteleczkę/i.

Po więcej informacji zapraszam na stronę SOTI Natural. Jeszcze raz dziękuję za możliwość przetestowania!

Czy próbowaliście tej herbaty? Jeśli tak, jakie jest Wasze zdanie? A jeśli nie, czy ciekawi Was ta nowość?



11 komentarzy:

  1. Nie lubię herbaty, nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam zieloną herbatę. na co dzień pozostanę przy tradycyjnej wersji, ale to świetny pomysł np. na podróż albo wycieczkę. bo jak niby na giewoncie miałabym sobie herbatę zaparzać? a tutaj już jest gotowa w butelce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) i w upały przynosi większą ulgę niż gorąca herbata :)

      Usuń
  3. Ja w ogóle wolę placki i naleśniki na wytrawnie ;)

    Produkt ciekawy ale nic nei zastąpi dobrej jakosci zielonej herbaty sypanej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za herbatą, a w szczególności za zimną. Wolę lemoniadę, ale no dla kogoś kto lubi i pije jakieś śmieciowe napoje to może to dobra alternatywa.

    P.S. Kochana, nie myślałaś nad zwiększeniem czcionki? Dosyć niewygodnie się czyta takie małe literki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że mi o tym wspomniałaś, na moim laptopie wygląda to dość dobrze, ale przede wszystkim to Wam ma się dobrze czytać :) Daj znać czy taka wielkość odpowiada, jeśli nie, to będę dalej kombinowała :)

      Usuń
  5. Uwielbiam zieloną herbatę, a zwykle takie kombinacje spotyka się w towarzystwie różnych dodatków chemicznych. Miłe zaskoczenie! Pozdrawiam i zapraszam do mnie na blog! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem takiej naturalnej opcji bez cukru i słodzików. Chętnie bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł na niesłodzone napoje, już nie muszę się zastanawiać w sklepie czy chcę wodę, a może dla odmiany wodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jej nie próbowałam ale być może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polubiłam całkiem niedawno zieloną herbatę, jak spotkam kiedyś tę herbatę w sklepie to się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...