sobota, 11 kwietnia 2015

Kilka małych chwil, część 1

Zapraszam Was do małej zabawy - 'Kilka małych chwil".
Niezależnie od pogody, humoru, otoczenia, pracy, samooceny, staram się codziennie robić co najmniej jedną rzecz, która sprawi mi przyjemność (jakiś czas temu pisałam o tym tutaj). Rzecz, którą będę wspominać z uśmiechem na twarzy pod koniec dnia. W wakacje/święta jest to o wiele łatwiejsze, bo od samego rana mogę cieszyć się samymi przyjemnościami. Trudniej jest na studiach, kiedy od rana do nocy mam włączony tryb 'student' i pójście spać przed 23 jest już sukcesem. Ale jedną przyjemną rzecz zawsze można zrobić, choćby to trwało chwilę. :)
Oto moje małe przyjemności z ostatnich kilku-nastu dni:

Moja małe hobby trwające już rok - nauka esperanto. I odrobinki włoskiego. :)


Dom... :)

Pokrzywa i cała micha malin dla mnie! Nie mogę doczekać się lata...

Milk stout uwarzony przez mojego chłopaka... :)

Nawet piątek przed biurkiem może być przyjemny.. :)


A jaką przyjemną rzecz Wy dzisiaj zrobiliście? Czekam na Wasze komentarze i zachęcam do podobnych postów. :)

* Aktualnie żyję w jakimś stanie przejściowym.. :) Tyle czekałam na kilka dni Świąt, a teraz nie wiem, kiedy mi uciekły. Najbliższe 3 miesiące będą takim małym koszmarem, ale jeśli uda mi się wszystko jakoś ogarnąć, będę chyba to świętować przez całe wakacje!

16 komentarzy:

  1. Sama staram się dbać o chwile dla siebie i w swojej tabelce kontrolującej włąsne poczynania mam kolumnę - Chwila dla siebie, żeby o niej nie zapomnieć. Nawet jeśli na głowie mnóstwo innych, ważnych spraw.

    OdpowiedzUsuń
  2. dom...ten kominek jest idealnym symbolem :)
    esperando? ambitnie muszę przyznać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esperanto jest naprawdę najprostszym językiem świata :D Bardzo łatwy i przyjemny do nauki :)

      Usuń
  3. Ooo malinki <3 takie piątki to muszą być przyjemne :D ja dzisiaj zjadłam mega smaczne śniadanie i byłam na siłowni- bardzo przyjemne rzeczy :) jutro niestety jedna, wielka i nieprzyjemna, wracam do Polski :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja szlifuję hiszpański. Na moim poprzednim kierunku liznęłam nieco i mam zamiar kontynuować i pogłębiać swoją wiedzę :) Samorozwój jak najbardziej popieram ! Esperanto hmm... ciekawy język dziadek próbował mnie uczyć jednak to nie dla mnie ;D

    http://befitandsexystudentlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, esperanto jest proste :) Też marzy mi się hiszpański, miałam iść na filologię hiszpańską gdybym się nie dostała na obecne studia. Może kiedyś uda mi się zapisać na jakiś kurs, aktualnie nie mam na to pieniędzy :)

      Usuń
  5. Świetne podejście, tak właśnie powinno być. Zawsze powinniśmy znajdować choć małą chwilę dla siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się Twoje podejście, ja też staram się codziennie znaleźć chwilę tylko dla siebie i swoich małych przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi często w ciągu dnia niestety brakowało czasu dla siebie, dlatego mimo tego, że mam zajęcia na 13 zaczzęłam wstawać wcześniej! Koło 6-7, rano lecę na siłownię, wracam i potem kilka chwil przyjemności, które uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę wstać wcześniej i zrobić więcej rzeczy :)

      Usuń
  8. Bardzo dobre podejście ;) w ten sposób można uniknąć depresji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja znowu staram się jak najwięcej czasu wypełniać zajęciami, żeby nie mieć czasu na nudę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się teraz marzy chociaż chwilka na nudę :D

      Usuń
  10. Domowy sok z pomarańczy ostatnio jest moim faworytem, jeśli chodzi o male przyjemności. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...