środa, 7 stycznia 2015

O soli himalajskiej słów kilka


To już ostatni produkt, który otrzymałam do testowania w ramach współpracy z ViVio. Mowa o soli himalajskiej. Długo nie pisałam o niej postu, bo zwyczajnie nie miałam jak jej dobrze przetestować. Używam mało soli do potraw, stąd czekałam na dobrą okazję. A że dostałam spore opakowanie, przekazałam połowę mojej mamie i również czekałam, aż ją przetestuje. :)

Sól himalajska jest najczystszą solą i podobno najzdrowszą. Według badań, zawiera aż 84 składników mineralnych, które pomagają naszemu organizmowi utrzymywać równowagę wodno - elektrolitową, lipidową, węglowodanową, a nawet hormonalną. 
Dobrej jakości sól, nie zawiera żadnych zanieczyszczeń. Jest alternatywą nawet dla soli morskiej - obecnie wody morskie są często wykorzystywane jak wysypiska śmieci, można więc sobie wyobrazić, jaki może być skład takich soli.

Co ja o niej myślę? 
W smaku nie odczułam większej różnicy. Może jest troszkę bardziej słona od soli potasowej, której używamy w domu od kilku lat. Ale sól potasowa, mimo właściwości obniżających ciśnienie, jest jednak przetworzona chemicznie. Dlatego prawdopodobnie przerzucę się na czystą sól himalajską. 
Ja znalazłam jeszcze inne zastosowanie soli - peeling! Wymieszałam sól z odrobiną oliwy i kawą nierozpuszczalną i otrzymałam świetny peeling drobnoziarnisty, który pachnie obłędnie. :)

Musimy jednak pamiętać, że tak jak zwykła sól, cukier, czy nawet opisywany przeze mnie ksylitol, w nadmiarze może szkodzić. Mimo wspaniałych właściwości, w życiu trzeba zachowywać umiar. :) Jako, że nie solę zbyt wiele, nie zacznę od teraz solić więcej. Po prostu można uznać do za dodatkowy suplement diety. :)

Po więcej informacji na temat soli zapraszam również tutaj. Dziękuję Vivio za współpracę, przepraszam za moje poślizgi w dodawaniu postów. Sprawy osobiste i fakt, że dostałam takie duże opakowania produktów sprawiły, że musiałam je przez jakiś czas przestować. :)

11 komentarzy:

  1. Też staram się ograniczyć sól w swojej kuchni. Jednak czasami po prostu trzeba coś dosolić i do tej pory używałam soli morskiej, ale może masz racje czas przeżucić się na himalajską. Przekonuje mnie jej czystość

    OdpowiedzUsuń
  2. moja siostra ostatnio sobie kupiła sól himalajską. ja akurat nie solę w ogóle, więc mi nie trzeba.

    a jak zużyjesz to opakowanie to kupisz ją ponownie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień dzisiejszy mogę Ci powiedzieć, że tak. Sama solę bardzo mało, ale kupuję sobie i rodzicom sól potasową, bo mój tata choruje na nadciśnienie. Pól kilograma kosztuje średnio 4-5zł o ile się nie mylę. W sklepach internetowych cena soli himalajskiej jest podobna, do 10zł/kg, więc podobnie. :) Na tyle ile solę, to mogę sobie pozwolić na taki 'luksus', bo takie opakowanie starczy mi na długo.
      Jestem jeszcze ciekawa czy sól himalajska wpłynie jakoś na ciśnienie u mojego taty, póki co muszę czekać aż rodzice skończą tą potasową. :)

      Usuń
    2. W jaki sposób sól himalajska może obniżać ciśnienie, skoro to zwykła sól kamienna NaCl ?

      Usuń
    3. Napisałam przecież, że sól POTASOWA ma właściwości obniżające ciśnienie. :) Sól himalajska reguluje równowagę wodno-elektrolitową ze względu na zawarte w niej dodatkowe minerały. Ciśnienie krwi jest regulowane głównie przez sód, ale nie tylko - bardzo istotne jest też stężenie glukozy i innych jonów. :)

      Usuń
  3. też używam soli himalajskiej od kilku miesięcy, ale akurat ja solę dość dużo i tak mam za niskie ciśnienie haha:D

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też ta sól pojawiła się kilka miesięcy temu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę koniecznie jej spróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio coraz częściej ją spotykam w sklepach, chyba czas ją zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o niej. Ciekawa jestem, czy faktycznie ma tak pozytywne właściwości...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...