piątek, 14 listopada 2014

Testujemy ksylitol :)

Od pewnego czasu w sklepach można znaleźć coraz więcej produktów zastępujących zwykły biały cukier, i to w różnych postaciach. W moim domu miałam przez jakiś czas stewię w postaci słodziku, ale kompletnie mi nie przypadł do gustu - niby wszystko było słodkie, a jednocześnie mdłe. Dlatego kiedy otrzymałam w paczce ksylitol, byłam jednocześnie zadowolona, ale miałam też troszkę obaw. :)


Ksylitol to alkohol polihydroksylowy, uzyskiwany najczęściej z brzozy, kolby kukurydzy, ale jest też produkowany w organizmie człowieka w niewielkich ilościach. Według mnie smakuje tak samo jak cukier, ale ma znacznie więcej zalet:
- działa bakteriobójczo, dlatego może być dodatkowo stosowany z leczeniu zakażeń drożdżakami (szczególnie w okolicach jamy ustnej) i Helicobacter pylori (częsta przyczyna zgagi i wrzodów żołądka),
- wykazuje działanie przeciwpróchnicze  - wspomaga usuwanie płytki nazębnej i odświeża oddech,
- zwiększa przyswajanie wapnia z jelit, przez co działa korzystnie u wszystkich mających problemy z osteoporozą,
- ma charakter zasadowy, przez co w umiarkowanych ilościach może służyć do odkwaszania organizmu,
- jest o połowę mniej kaloryczny od zwykłego cukru, przez co jest zalecany dla osób odchudzających się i diabetyków.

Coraz więcej badań pokazuje, że jest to środek bezpieczny, który być może jest nawet ogromnym zbawieniem dla 'białej śmierci' - cukru. Ja się pod tym również podpisuję, ale od razu zaznaczam - wszystko trzeba spożywać w umiarze. To, ze ksylitol jest zdrowszy, wcale nie oznacza, że możemy go spożywać w sposób nieograniczony. Wszystko jest dla ludzi i na wszystko trzeba uważać. :)

To jak go wykorzystać? Odpowiedź jest raczej prosta - desery! :) I oczywiście herbatka, kawka, jeśli ktoś słodzi. Ja połowę opakowania dałam tacie, który jest cukrzykiem - dopiero niedawno zaczął zdawać sobie sprawę z konsekwencji tej choroby, znacznie ograniczył spożywanie cukru, a zastąpienie go ksylitolem będzie jeszcze lepszym rozwiązaniem.

Moją pierwszą próbą było ciasto dyniowe z malinami i jagodami*. Nikt w domu nawet nie zauważył wprowadzonej przeze mnie zmiany. :)

Zapraszam Was też do odwiedzenia strony ViVio i sklepu, gdzie znajdziecie więcej informacji. :)


* Skorzystałam z przepisu Sanmy, tylko zamiast rabarbaru użyłam malin i jagód. Może wygląda mało apetycznie, ale jest naprawdę pyszne :)

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Czytałam trochę o tym jeszcze przed otrzymaniem ksylitolu i za wiele was nie znalazłam. Ale myślę jednak, że trzeba mimo wszystko uważać np. na kaloryczność. I fakt, że nie jest to np. czysta glukoza, a jednak alkohol, który jest trochę inaczej metabolizowany w naszym organizmie. Myślę, że trzeba na to patrzeć jak na miód, syrop z agawy, itp. - są zdrowe i lepsze od białego cukru, ale jednak co za dużo to niezdrowo :)

      Usuń
  2. Ja używam stevi na razie, ale cieszę się z Twojej recenzji. Ostatnio zastanawiałam się czy nie spróbować wprowadzić inny "słodzik" do swojego domu i zostałam przekonana do ksylitu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie słodziki odrzucam a najwięcej używam cukru nierafinowanego, oczywiście jak potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ksylitol to najlepsze i najzdrowsze słodzidło !
    Mimo to bardzo rzadko używam, czasem się zdarzy tylko do jakichś wypieków

    Zapraszam do mnie na przepis na bezglutenowy chleb bez mąki:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...