środa, 25 września 2013

45. STUDENT'S LIFE: jak się przygotować na nowy rok akademicki :)

Studia tuż tuż, czas wyjeżdżać od rodziców i zacząć jeść po studencku! :)
Sama wiem jak ciężko jest jeść zdrowo i smacznie, nie będąc na garnuszku rodziców. Często ostatnią rzeczą, jaką mamy ochotę zrobić, jest gotowanie. Jemy w pośpiechu, byle co, bo przecież: nie mam czasu/ muszę się uczyć / musiałabym zrobić zakupy / nie mam kasy (niepotrzebne skreślić). A wiadomo - kanapka z serem i keczupem czy frytki na obiad na dłuższą metę się nie sprawdzają...

Z doświadczenia wiem, że od poniedziałku do czwartku włącznie nie ma praktycznie mowy o pichceniu pysznych obiadków. Owszem, czasem znajdę na to czas, ale jeśli mam wybierać pomiędzy obejrzeniem ulubionego serialu a siedzeniem w kuchni - pewnie wybiorę pierwszą opcję.
Dlatego też jeśli wiem, że nie dam rady nic ugotować, chodzę na stołówki. Obiady nie są drogie, zwykle jest duży wybór, więc można zjeść coś sycącego, ale też lekkiego. Jest też dużo surówek, kaszy, ryżu, więc można zjeść naprawdę zdrowo.

Druga moja rada - mrożone obiady własnej roboty! Co roku dzień przed wyprowadzką z domu gotuję porcje obiadowe, które pakuję w torebeczki/słoiki/pudełka, a po przyjeździe na stancję wkładam do zamrażarki i gotowe. Jeśli wiem, że jutro nie będę miała na nic czasu, wieczorem wyjmuję porcję do rozmrożenia, a na drugi dzień podgrzewam na patelni.


  • kurczak z warzywami - w rodzinnym mieście kupuję kilka piersi z kurczaka. Kroję je na plasterki, podsmażam na patelni, następnie dodaję mrożone warzywa. I teraz macie całkowitą dowolność - możecie po prostu przerzucić to do torebek lub przygotować różnego rodzaju sosy. Jeśli nie macie czasu lub (tak jak ja) jesteście leniwi, polecam wszelkie Fixy z Knorra (kurczak w sosie orzeszkowym wygrywa) lub sosy w słoiczkach z Pudliszek (sos słodko kwaśny - polecam)*. I tylko proszę, nie bijcie - wiem, że nie jest to super zdrowe, ale porównując kebaby, frytki czy wszystkie fast foody, wolę zjeść ten sos :)
  • spaghetti - kupuję 0,5 kg mielonego mięsa, podsmażam na patelni i przygotowuję sama sos boloński lub używam gotowego z Pudliszek. Wszystko mieszam, przyprawiam i porcjuję. Ja jestem takim leniem, że od razu gotuję paczkę makaronu i także robię z tego porcje. Więc na studiach po prostu wyjmuję mięso i makaron, przekładam na patelnię i w 5 minut mam gotowy obiad!
  • trzecia opcja - BABCIA! Nie proszę jej o to zbyt często, ale czasem dostanę kilka słoików gołąbków czy klopsików :) W tym roku udało mi się wyprosić leczo. :)
Może moje propozycje są banalne, ale mam wielu znajomych, którzy nawet nie pomyśleli o przygotowaniu sobie obiadów. Uwierzcie mi - jest to duża oszczędność czasu i pieniędzy (zwykle w domu za większość produktów płacą rodzice, więc zobaczcie, ile kasy macie w kieszeni :), a naprawdę można na studiach odżywiać się zdrowo i smacznie. W najbliższym czasie postaram się dodać zdjęcia moich zapasów. :)


* Od razu zaznaczam - polecam te produkty, bo po prostu mi smakują i może komuś się przydadzą. Nie zostałam opłacona za tą reklamę! :)

4 komentarze:

  1. KURCZAK W SOSIE ORZESZKOWYM! <3 Nie uwierzysz, ale moi rodzice kupili mi cały karton w sklepie żebym mogła zabrać go ze sobą. xD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę!!!!
      Ja znalazłam 2 ostatnie opakowania :D Ale kupiłam też kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, więc będę miała zapasy :)

      Usuń
    2. Ja przez ostatnie pół roku miałam ogromne problemy ze znalezieniem orzeszkowego w Poznaniu, przeszukałam wszystkie największe marketu, zachodziłam też do małych sklepików i nic. ;< I tak pół roku sobie wspominałam tylko ten smak.. A tu taki zapas. <3 :D

      Usuń
    3. Zapas na cały rok! Przynajmniej się nim najesz za wszystkie czasy! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...